Chciałbym Ci powiedzieć, że bardzo Cię KOCHAM, chciałbym Cię uściskać, szepnąć pare miłych słówek do uszka...chciałbym zawsze być przy Tobie, bronić Cię od wszelkiego złego, troszczyć się o Ciebie, być dla Ciebie najwspanialszą osobą na świecie !! To jest to czego tak na prawdę pragnę !! Kocham Cię moja droga nad życie !! Liczę na to że już nigdy nie będziemy musieli spędzać żadnych Walentynek i rocznicy osobno :)! Ale tak jak Ci pisałem w smsie z rana: "fizycznie jesteśmy daleko, ale myślami zawsze jesteśmy przy sobie "...ta myśl właśnie dodaje mi otuchy i utwierdza w tym, że bardzo się kochamy! Gdyż sobie ufamy i wiemy, że będziemy razem :) pomimo tego, że nie jestesmy cały czas przy sobie. Jesteśmy jak takie dwa olbrzymie magnesy, które pomimo dzielącej je odległości wkońcu się spotkają :)!
Tylko odliczam dni do Naszego spotkania :* !! Jeszcze zostało ich 47 :(
A teraz pare słów o tym co robiłem wczoraj i co planuje dzisiaj :)
Wczoraj jak tylko wrociłem (ok. 8:20 byłem w domu) tak mnie zmorzył sen, że odrazu poszedłem spać. Obudził mnie tata ok. 11. Zjadłem śniadanie i troszkę poopowiadałem rodzicom co robiłem w Wiedniu i vice' versa - co Oni robili jak mnie nie było ;). Następnie w ramach codziennych ćwiczeń zabrałem się za odśieżanie podwórka i robienie plakatu firmy. Po obiadku pojechałem odwieżć rodziców na imprezę imieninową, na której sam zostałem do ok. 21, a potem spotkałem się z Sajgonem (godzinkę rozmawialiśmy w "Młynie") i poźniej pojechaliśmy do Sopla (był z Roszczem, Dałkiem, Peqiem i Dąbkiem) w swojej "kanciapie" :p (czyt. piwnicy) - ich najnowszym miejscu spotkań :D...troszkę ich wyśmiałem, było zabawnie ;). Sopel i Krzysiu pytali sie o Ciebie więc im powiedziałem, że jesteś zadowolona itp. :). Z chłopakami pożegnałem sie ok. 23 i pojechałem na impreze do rodziców...tam posiedzieliśmy jesdzcze do 24 i wrociliśmy do Koluszek. Mniej więcej wszystko ;). Acha...Twoja mama do mnie dzwoniła, stawiam, że po rozmowie z Toba na Skypie :p...tak gdzieś między 19.30-20.30, spytała się co tam porabiam i jak mi się podobało w Wiedniu, ale wydawało mi się, że zbytnio nie chce słuchać tego co jej mówiłem :p...dlatego szybko skończyłem i oczywiście jak tylko skończyłem swój monolog, zadała mi pytanie, czy nie skarżyłaś mi sie na brzuszek...i automatycznie, czy mnie też nie boli. Miałem wrażenie, że to właśnie po to do mnie dzwoniła, zeby sie wypytac o Ciebie. Więc faktycznie, Twoja mama zaczeła troszkę świrować...ale to dlatego, że się o Ciebie troszczy :). P.S: nie musisz jej wspominac o tym, ze Ci powiedziałem o jej telefonie - moze to tylko ja tak odebrałem nasza rozmowe...zreszta Twoja mama juz nie chciala mi przeszkadzać, jak sie dowiedziała , że jestem na imieninach :).
Co do dzisiejszego dnia
To planuje...zaraz isc na kijki :p, pozniej na pocztę po kalendarze :). Następnie wybrać jakiegoś laptopa...możliwe, że tata mi kupi na swoja prace, więc nic na to nie wydamy :). Póżniej postaram się dokończyć plakat i ulotkę - ale coś wogole mi to nie idzie :(. JAk możesz i masz chęć to możesz mi pomóc wymyślać jakieś hasła reklamowe i ogólnie treść ulotki :)! Wczoraj jeszcze zaprosiłem rodziców do kina na Avatora, więc jakoś wieczorkiem albo po obiedzie pojedziemy :). Później nie wiem co będę robic, ale zapewne wrócę do domku. To chyba wszystko :).
Mam nadzieje, że połapiesz sie w moich bazgrołach :p..
P.S: KOCHAM CIE...BARDZO MOCNO :*. WRACAJ DO MNIE JAK NAJSZYBCIEJ !! WCALE MI SIE TUTAJ NIE PODOBA BEZ CIEBIE :(!
niedziela, 14 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz