czwartek, 25 lutego 2010

Do mojego osamotnionego Przytulaska:*:*

Kochany przepraszam ,ze dzisiejszy dzień był taki jaki nie powinien być:(:(:(:(nie mieliśmy okazji pogadać itp. bardzo źle się z tym czuję. Opowiem Ci troszkę tutaj co się u mnie działo ,żebyś mógł przeczytać. Więc z rana poszłam na spotkanie wstępne dla erazmusów...czyli lekko nudne ,ale dał się znieść. było o wydziałach jakie sąna boku, o tym ze nie mozna ściągac itp:P:P bardzo miła jest ta pani z biura dla erazmusów. potem nas oprowadziła po kampusie , razem z tym chłopakiem co pytał się czy ty też tu studiujesz...na sali było około 70 erazmusów...kilku ze stanów, kilku z nowej zelandii , rosji i innych krajów. na liscie wypatrzyłam 3 polki...ale żadnej nie poznałam. cąły czas trzymam się z kilkoma osobami z mojego kursu i z nimi czuję się dobrze. w przerwie poszliśmy coś zjeśc....napchałam sie bardzo....aha nie wspomniałam jeszcze o moim katarze i kichaniu....nie czułam sie dobrze...ciekło mi z nosa, jak kichałam to na pół auli a głowa no to samo przez się wiadomo ,że nie za fajnie. potem było spotkanie w bibliotce...krótka prezentacja itp....no i tak zeszło do ok 15. potem chciałam odebrać kartę bankomatową z banku ,ale był już zamknięty...pójde jutro, czyli dzisiaj. po powrocie do domu napisałam Ci ,że słabo sie czuje i poszłam sie położyć..nie udało mi sie usnąć, ale troszkę poleżałam. potem zadzwonił wujek ,że już za chwile będzie...przyjechał ...dostałam tyle rzeczy ,że to się mi w głowie nie mieściło, nawet w szafkach mi się to nie za bardzo mieści ,ale jakos poupychałam...kapusta musi byc w szafie na ubrania ,a ciasto na parapecie:P:P:P ale dają radę:P:P:P no wiec wujek troche posiedział i potem jak zaczęłam rozpakowywaćto się zrobiła 20. a na 20 mieli przyjsc Eva, Sara i Luis na oglądanie filmu, na szczęscie się spóźnili:):):) no i zanim zaczeliśmy ogladac to minęło trochę czasu...bo jeszcze robiłam kanapki i trzeba było ściągnąc subtitles. w połowie filmu Eva powiedziała ,że wychodzi , bo jest zmęczona itp. więc poszła ,a my obejrzelimsy do końca film i zanim Sara i Luis poszli była już 1.30....na szczęście mieszkają w jednym akademiku ( wszyscy tam prawie razem mieszkają razem;/;/;/ )więc mogli pójśc razem:) no i teraz piszę do Ciebie..w filmie był wątek miłosny i tym bardziej zachciało mi się do Ciebie przytulić....mój kochany Misio jest tak daleko:(:(:( na szczęcie mój pokój w każdym miejscu mi o Tobie przypomina:):):)mam nadzieje,ze serduszko Twoje lepiej się czuje...nie możesz tak przemeczac organizmu na basenie..pomimo,że wiem ,że to lubisz.....pamiętaj ,że musisz być zdrowy ,żebyśmy mogli razem przewędrować świat:*:*:*:*:*:*jutro czyli w czwartek też mam te dni na Boku i będą trwały cały dzień dlatego nie wiem kiedy nam się uda porozmawiać itp więc już teraz uprzedzam. ale jeśli znajdę chwilkę to na pewno się odezwę. jeśli jutro nam się nie uda to zamawiam na piątek sesję z kamerą:):):)dziękuję jeszcze raz za kalendarz...jest bardzo na poziomie...grudzien tylko lekko odstaje...szkoda,że styczeń juz minął bo zdjęcie jest piękne:):)wszystkie sąładne::)):):):)bardzo::):):) jesteś bardzo przystojny Tygrysku::*:*:*:*to tyle na teraz ....wiedz, że nawet jeśli nie gadamy itp to jesteś wciąż w mojej główce:*:*:**:*I ADMIRE U:*:*

Brak komentarzy: