Paweł:"Kocham,kocham,kocham Cię!"
Agata:"A Ja Cię !"
Paweł:"Co Ty mnie?"
Agata:"Kocham Cię!"
Komentarz do dialogu: Jakby to nie było,
gdyby nam od czasu do czasu nie odbiło :p!
Wspolnie z Agatką ustaliliśmy wczoraj (24.X.2008), że pójdziemy w dwójkę na romantyczną kolacje, wbrew wcześniejszym ustalenią, w których obiecaliśmy sobie uczynić
piątek "dniem imprezowym" - bawić się wspólnie ze swoimi znajomymi. Oczywiście jakby to nie było, nasze "niecne" plany spełzły na niczym...
Po skończonych zajęciach mieliśmy się spotkać ok.21 pod Galerią Łódzka. Niestety nic z tego nie wyszło...Mi zabrakło energii i chęci, aby iść na swoje zajęcia pozalekcyjne, a Agatka przyklasnęła na mój pomysł związany z wcześniejszym
meetingiem :).
Po zajęciach udałem się bezpośrednio do domu Agatki (ok.17.30 juz tam byłem). Po słodkim przywitaniu poszliśmy do jej pokoiku i tam po krótkiej rozmowie szybciutko zasnęliśmy - byliśmy strasznie zmęczeni. Obudziliśmy sie ok. 22.00, poczuliśmy, ze jesteśmy głodni i nasze brzuszki domagają się jedzonka, więc po zjedzonej kolacyjce i krótkiej konwersacji z rodzicami Agatki znowu poszliśmy spać :p. Czyli nasze wcześniejsze plany o wyjściu w dwójkę wzięły w łeb:p.
Tym razem do snu puściliśmy sobie filmik ("Taken" - "Uprowadzona"). Dotrwaliśmy do połowy filmu i nasze powieki, pod wpływem własnego ciężaru, zamknęły się ponownie. Spaliśmym tak, wtuleni w siebie, aż do 10 rano :). Można powiedzieć, że od 17 do 10 rano nie zrobiliśmy praktycznie nic poza leniuchowaniem i krótką przerwą na jedzenie :p. Ale do czego zmierzam, w swoim opowiadaniu...otóż powiem krótko i szczerze : NIC WIĘCEJ DO SZCZĘŚCIA MI NIE TRZEBA! Niektórzy by powiedzieli co to za związek, co Oni robią, czy się czasem nie nudzą? Powinni iść się zabawić, potańczyć, zjeść tą romantyczną kolacje...Ale nie, Oni robią coś co właściwie mogli by robić osobno - czyli spać :p ( nie do końca sam sie z tym zgodzę :P ). Może to i dziwne, ale mi nigdzie nie jest tak dobrze, jak w Jej ramionach. Gdybym tylko mógł spędziłbym tak całe swoje życie.
Czując jej oddech na swoim policzku, czy Ciepło jej dłoni...wiem, ze istnieje ktoś kto mnie bardzo kocha i z kim jestem naprawdę blisko. Jest to osoba, przed którą nie muszę udawać, nie muszę grać kogoś kim naprawdę nie jestem :).
Kocham w Nas to, że znamy się praktycznie na wylot, od każdej strony i mimo swoich wad, akceptujemy siebie, a nawet powiem więcej KOCHAMY SIĘ! Za to właśnie chciałbym Ci moja Najukochańsza podziękować, za to, ze wystarcza nam tylko swoja obecność, to, ze się widzimy, aby czuć się jak w niebie :). Niech ktoś mi powie, czy to nie jest prawdziwa miłosć :>?
Ja wiem, ze TAK i za nic na świecie z niej nie zrezygnuje :*. Kocham Cie Agatko :*