Przepraszam Cie bardzo moja Najdroższa, że przez tak długi okres czasu niczego nie napisałem na naszym Blogu. W formie przeprosin zamieszczam obrazki o które tak mnie prosiłaś ;) - mam nadzieję, że Ci się spodobają :)
Ostatnio prawie wcale nie mam weny twórczej, żeby chociaż w formie krótkiego wiersza, napisać Ci to co do Ciebie czuje, chociaż uwierz mi, że bardzo bym chciał. Jednak moje chęci kończą się po 15 minutach spędzonych nad pustą kartką, na której staram się (bez efektu) chociaż w ułamku procenta przelać swoje myśli i uczucia którymi darze Ciebie. Mam jednak nadzieję, że pomimo tego, że nie zasypuje Cię tonami "poezji", swoim zachowaniem oraz czynami, pokazuje Ci to jak bardzo jesteś dla mnie cenna :):*.
Musisz wiedzieć, o ile jeszcze nie wiesz, że jesteś dla mnie bardzo cenna :). I nie chciałbym, żebyś kiedykolwiek dopuciła do swojej główki myśl o tym, że już się Tobą nie interesuje, czy mam Cię serdecznie dość, a to tylko z takiego powodu, że nie uczestniczę aktywnie w rozbudowie naszego bloga, czy chociażby nie wysyłam Ci "rymowanych smsów" :p.
Może to co pisze nie ma większego sensu - sam się zacząłem nad tym zastanawiać. Może racja, że pisze stek, nieistotnych dla nikogo, bzdur. Ale wydaje mi się, że my nie jesteśmy dla siebie "nikim" i nawet taka największą bzdurkę, z której chciałbym Ci się wytłumaczyć, muszę tutaj opisać :). Żebyś wiedziała, że jesteś dla mnie najważniejszą osobą na świecie. I nie chciałbym już nigdy aby kiedykolwiek, jakiekolwiek złe myśli o naszym związku wchodziły nam do główki, np. : "czy ja już go nie interesuje?", "wcale nie jestem dla niego taka wazna, gdyż woli robić inne rzeczy...np.iść na basen, niż do mnie napisać", albo "czy ja mu jestem jeszcze do czegokolwiek potrzebna?". Pozwól, że udzielę odpowiedzi na to ostatnie pytanie :). Otóż, "tak !!!" jesteś mi bardzo potrzebna, nie tylko do tego o czym teraz myślisz ;), otóż to Ty nauczyłaś mnie KOCHAC...i wiem, że tym uczuciem oprócz swojej rodziny chcę właśnie Ciebie obdarzać. A o tym , że miłość jest piękna i warto kochać, przekonuję się po i w każdej chwili spędzonej z Tobą.
Postaram się częściej tu zaglądać, gdyż chyba o tym zapomniałem, że o wiele jest łatwiej pisać o swoich uczuciach niż mówić:). Na początku nie wiedziałem co Ci napisać, ale nie mineła chwilka, moje serduszko doszło do głosu i tekst zaczął sam się tworzyć. Bardzo łatwo jest mi pisać o uczuciach do Ciebie, może dlatego, że sa one PRAWDZIWE i SZCZERE:*.
Misiaczku...CHCIAŁBYM, ABYSMY JUZ ZAWSZE BYLI RAZEM :*. I mam nadzieję, że już zawsze będziemy dla siebie tacy dobrzy i kochani.
Jeszcze tylko chciałbym wrócić do tego o czym dzisiaj rozmawialiśmy na gadu-gadu, otóz do tematu "chorej miłości". Większość jej objawów, które były opisane w tym artykule, odnajduje w swojej osobie. Wydaje mi się, że ten "stan chorobowy" raczej nie jest niczym dobrym, przynajmniej w oczach naszego społeczeństwa. Natomiast uwierz mi, ze Ja jestem w stanie umrzeć na tą chorobe ! I nigdy, ale to przenigdy nie chce się z niej wyleczyć :*! A jeżeli tylko zauważysz jakiekolwiek, nawet najdrobniejsze objawy, świadczące o tym, że zdrowieje...proszę, ależ nawet błagammm :p, bądź tak miła i zaraź mnie ponownie :*:*:*. Ale i tak jestem zdania, że jeszcze nikt nie wymyslił na nią lekarstwa, więc możesz spać spokojnie ;)...za szybko się z niej nie wylecze :*.
Albo mi się, zdaje, albo włączył mi się syndrom "lania wody Agatce". Oczywiście nie jest to niczym złym, chodzi tylko o to, że właśnie w tym momencie mógłbym Ci pisać o każdej bzdetce :p....Co raczej nie jest interesujące :p. Chociaż z drugiej strony, wiem to z własnego doświadczenia, fajnie jest czytać jakikolwiek list którego jest się odbiorcą, nie wspominając już o tym, że jest On kierowany od bliskiej Ci osoby :).
Dlatego, o ile jeszcze Cię nie zanudziłem "Pawłowymi bzdetkami" i jeszcze jesteś w stanie cokolwiek przeczytać, chciałbym abyś wiedziała (wiedz, że będzę Ci to przypominać na każdym kroku - do znudzenia ) że nie wyobrażam sobie przyszłości bez Ciebie :*. Nigdy jeszcze, od kiedy jesteśmy ponownie razem, nie zdarzyło mi się myśleć w kategori "JA", tylko zawsze "MY"...
...