niedziela, 28 lutego 2010

Czarownica zła

Wiersz ten jest przestrogą ,
abyś pamiętał ,że tylko Agatka może być Twoją Drogą.
Na żadne samotne schadzki i spacery,
Na wrotki, rolki czy rowery,
Chodzić Ci nie pozwolę samemu,
Będziesz musiał podporządkować się temu.
Wszędzie ze mną będziesz musiał być,
Nawet jeśli teraz o tym w koszmarach śnisz.
założę Ci kiedyś smyczę
i miejsca koło siebie użyczę.
nie będziesz mógł ode mnie odstąpić na krok,
także gdy nastąpi zmrok.
Inaczej zaklęcie rzucę na Ciebie,
i będziesz żył o samej wodzie i chlebie,
Będziesz za nieposłuszeństwo karany,
i jeszcze bliżej do mnie dowiązywany,
I tak sznurek będzie się skracał,
że będziesz mnie przez przypadek macał::P
I będziesz tak blisko mnie,
że wtopisz się w ciało me,
złączą się nasze ciała,
tak blisko ,że to głowa mała
I będziesz cierpiał w takiej bliskości
aż do samej starości.
I jak syzyf do nieskończoności jęczeć będziesz
bo gdzie ja , to i ty będziesz
w bliskości nieograniczonej
w pościeli moim zapachem nasączonej
Moje odbicie bedziesz widział w wodzie,
I będziesz mnie musiał jeść aby nie żyć w głodzie.
Gdzie się nie dotkniesz ..to będę Ja,
Gdzie nie popatrzysz...to czarownica TA zła
Ratunku dla Ciebie nie ma żadnego,
Już nie możesz mieć świata innego
Bo ja Ciebie wybrałam
I na bycie przy sobie na wieczność skazałam:**:*:*:*:*:*:*:*:*

sobota, 27 lutego 2010

czwartek, 25 lutego 2010

Do mojego osamotnionego Przytulaska:*:*

Kochany przepraszam ,ze dzisiejszy dzień był taki jaki nie powinien być:(:(:(:(nie mieliśmy okazji pogadać itp. bardzo źle się z tym czuję. Opowiem Ci troszkę tutaj co się u mnie działo ,żebyś mógł przeczytać. Więc z rana poszłam na spotkanie wstępne dla erazmusów...czyli lekko nudne ,ale dał się znieść. było o wydziałach jakie sąna boku, o tym ze nie mozna ściągac itp:P:P bardzo miła jest ta pani z biura dla erazmusów. potem nas oprowadziła po kampusie , razem z tym chłopakiem co pytał się czy ty też tu studiujesz...na sali było około 70 erazmusów...kilku ze stanów, kilku z nowej zelandii , rosji i innych krajów. na liscie wypatrzyłam 3 polki...ale żadnej nie poznałam. cąły czas trzymam się z kilkoma osobami z mojego kursu i z nimi czuję się dobrze. w przerwie poszliśmy coś zjeśc....napchałam sie bardzo....aha nie wspomniałam jeszcze o moim katarze i kichaniu....nie czułam sie dobrze...ciekło mi z nosa, jak kichałam to na pół auli a głowa no to samo przez się wiadomo ,że nie za fajnie. potem było spotkanie w bibliotce...krótka prezentacja itp....no i tak zeszło do ok 15. potem chciałam odebrać kartę bankomatową z banku ,ale był już zamknięty...pójde jutro, czyli dzisiaj. po powrocie do domu napisałam Ci ,że słabo sie czuje i poszłam sie położyć..nie udało mi sie usnąć, ale troszkę poleżałam. potem zadzwonił wujek ,że już za chwile będzie...przyjechał ...dostałam tyle rzeczy ,że to się mi w głowie nie mieściło, nawet w szafkach mi się to nie za bardzo mieści ,ale jakos poupychałam...kapusta musi byc w szafie na ubrania ,a ciasto na parapecie:P:P:P ale dają radę:P:P:P no wiec wujek troche posiedział i potem jak zaczęłam rozpakowywaćto się zrobiła 20. a na 20 mieli przyjsc Eva, Sara i Luis na oglądanie filmu, na szczęscie się spóźnili:):):) no i zanim zaczeliśmy ogladac to minęło trochę czasu...bo jeszcze robiłam kanapki i trzeba było ściągnąc subtitles. w połowie filmu Eva powiedziała ,że wychodzi , bo jest zmęczona itp. więc poszła ,a my obejrzelimsy do końca film i zanim Sara i Luis poszli była już 1.30....na szczęście mieszkają w jednym akademiku ( wszyscy tam prawie razem mieszkają razem;/;/;/ )więc mogli pójśc razem:) no i teraz piszę do Ciebie..w filmie był wątek miłosny i tym bardziej zachciało mi się do Ciebie przytulić....mój kochany Misio jest tak daleko:(:(:( na szczęcie mój pokój w każdym miejscu mi o Tobie przypomina:):):)mam nadzieje,ze serduszko Twoje lepiej się czuje...nie możesz tak przemeczac organizmu na basenie..pomimo,że wiem ,że to lubisz.....pamiętaj ,że musisz być zdrowy ,żebyśmy mogli razem przewędrować świat:*:*:*:*:*:*jutro czyli w czwartek też mam te dni na Boku i będą trwały cały dzień dlatego nie wiem kiedy nam się uda porozmawiać itp więc już teraz uprzedzam. ale jeśli znajdę chwilkę to na pewno się odezwę. jeśli jutro nam się nie uda to zamawiam na piątek sesję z kamerą:):):)dziękuję jeszcze raz za kalendarz...jest bardzo na poziomie...grudzien tylko lekko odstaje...szkoda,że styczeń juz minął bo zdjęcie jest piękne:):)wszystkie sąładne::)):):):)bardzo::):):) jesteś bardzo przystojny Tygrysku::*:*:*:*to tyle na teraz ....wiedz, że nawet jeśli nie gadamy itp to jesteś wciąż w mojej główce:*:*:**:*I ADMIRE U:*:*

wtorek, 23 lutego 2010

:)opis zdjęcia:)

Nawet po zdjęciu widać ,ze w swoim towarzystwie się rozpływamy ze szczescia...a do tego cięzko zauwazyc ,gdze konczy sie moje cialo ,a gdzie twoje zaczyna...bo my jesteśmy całoscią...nie ma Nas osobno:*:*:*:*

jedność:*:*:


niedziela, 21 lutego 2010

Tydzień po moim powrocie z Wiednia ! 21.02.2009

Misiu ten tydzień, tak jak każde Nasze dłuższe rozstanie, utwierdza mnie w przekonaniu, że bez Ciebie nie mogę żyć !!! Jesteś moim największym Skrabem !!! Bardzo Cię kocham i chciałbym z Tobą spędzić wieczność...i już nigdy nie być osobno !
Jestem dumny z tego, że znalazłem osobę której mogę pisać takie rzeczy...i która czuje to samo :)!
Wcale nie jest mi dobrze tutaj bez Ciebie. Staram się nie mysleć o tym, że jestes daleko...że nie zobaczymy się co weekend, albo po szkole. Przywykłem do tego, że zawsze byłaś na wyciągnięcie ręki. Dziękuj losowi, że akurat teraz mam bardzo cięzki semestr i mogę otworzyć biznes...i tym sposobem nie myśleć nieustannie o Tobie ! Jesteś miłością mojego życia i to wiem na MILIARD BILIONÓW PROCENT !! :)
Z Tobą jest mi najlepiej...i nie chce mnieć nikogo innego ! :) Z Tobą pragnę podróżować i zwiedzić świat... To Ciebie chce trzymać za rękę i przytulać.
Już teraz wiem, że mojego uczucia do ciebie nic nie zmieni ! Ja nawet Cię nie widząc i nie czując szaleje za Tobą !!!
Taka miłość zdarza się raz w zyciu ! A grono osób wogóle jej nie doświadcza... Dziękuje Ci za to, że Ja mogę być tym szczęśliwcem !

Cieszy mnie to, że nareście zacząłem Ci ufać...tak w 99% ;), przynajmniej tak mi się zdaję! Wierzę w Nasze uczucie i wiem, że jest Ono szczere...a na pewno w to z całej siły wierzę ! Bądź pewna, że z mojej strony tak jest :* !!
Tak na zakończenie...powiem tylko, że przy Tobie zrozumiałem prawdziwe znaczenie słów Kocham Cię !!! I śmiało mogę Ci powiedzieć....

K O C H A M C I Ę A G A T K O K. , tak mocno jak się tylko da !!!:*

niedziela, 14 lutego 2010

Walentynki :* 14.02.2010

Chciałbym Ci powiedzieć, że bardzo Cię KOCHAM, chciałbym Cię uściskać, szepnąć pare miłych słówek do uszka...chciałbym zawsze być przy Tobie, bronić Cię od wszelkiego złego, troszczyć się o Ciebie, być dla Ciebie najwspanialszą osobą na świecie !! To jest to czego tak na prawdę pragnę !! Kocham Cię moja droga nad życie !! Liczę na to że już nigdy nie będziemy musieli spędzać żadnych Walentynek i rocznicy osobno :)! Ale tak jak Ci pisałem w smsie z rana: "fizycznie jesteśmy daleko, ale myślami zawsze jesteśmy przy sobie "...ta myśl właśnie dodaje mi otuchy i utwierdza w tym, że bardzo się kochamy! Gdyż sobie ufamy i wiemy, że będziemy razem :) pomimo tego, że nie jestesmy cały czas przy sobie. Jesteśmy jak takie dwa olbrzymie magnesy, które pomimo dzielącej je odległości wkońcu się spotkają :)!

Tylko odliczam dni do Naszego spotkania :* !! Jeszcze zostało ich 47 :(

A teraz pare słów o tym co robiłem wczoraj i co planuje dzisiaj :)

Wczoraj jak tylko wrociłem (ok. 8:20 byłem w domu) tak mnie zmorzył sen, że odrazu poszedłem spać. Obudził mnie tata ok. 11. Zjadłem śniadanie i troszkę poopowiadałem rodzicom co robiłem w Wiedniu i vice' versa - co Oni robili jak mnie nie było ;). Następnie w ramach codziennych ćwiczeń zabrałem się za odśieżanie podwórka i robienie plakatu firmy. Po obiadku pojechałem odwieżć rodziców na imprezę imieninową, na której sam zostałem do ok. 21, a potem spotkałem się z Sajgonem (godzinkę rozmawialiśmy w "Młynie") i poźniej pojechaliśmy do Sopla (był z Roszczem, Dałkiem, Peqiem i Dąbkiem) w swojej "kanciapie" :p (czyt. piwnicy) - ich najnowszym miejscu spotkań :D...troszkę ich wyśmiałem, było zabawnie ;). Sopel i Krzysiu pytali sie o Ciebie więc im powiedziałem, że jesteś zadowolona itp. :). Z chłopakami pożegnałem sie ok. 23 i pojechałem na impreze do rodziców...tam posiedzieliśmy jesdzcze do 24 i wrociliśmy do Koluszek. Mniej więcej wszystko ;). Acha...Twoja mama do mnie dzwoniła, stawiam, że po rozmowie z Toba na Skypie :p...tak gdzieś między 19.30-20.30, spytała się co tam porabiam i jak mi się podobało w Wiedniu, ale wydawało mi się, że zbytnio nie chce słuchać tego co jej mówiłem :p...dlatego szybko skończyłem i oczywiście jak tylko skończyłem swój monolog, zadała mi pytanie, czy nie skarżyłaś mi sie na brzuszek...i automatycznie, czy mnie też nie boli. Miałem wrażenie, że to właśnie po to do mnie dzwoniła, zeby sie wypytac o Ciebie. Więc faktycznie, Twoja mama zaczeła troszkę świrować...ale to dlatego, że się o Ciebie troszczy :). P.S: nie musisz jej wspominac o tym, ze Ci powiedziałem o jej telefonie - moze to tylko ja tak odebrałem nasza rozmowe...zreszta Twoja mama juz nie chciala mi przeszkadzać, jak sie dowiedziała , że jestem na imieninach :).

Co do dzisiejszego dnia
To planuje...zaraz isc na kijki :p, pozniej na pocztę po kalendarze :). Następnie wybrać jakiegoś laptopa...możliwe, że tata mi kupi na swoja prace, więc nic na to nie wydamy :). Póżniej postaram się dokończyć plakat i ulotkę - ale coś wogole mi to nie idzie :(. JAk możesz i masz chęć to możesz mi pomóc wymyślać jakieś hasła reklamowe i ogólnie treść ulotki :)! Wczoraj jeszcze zaprosiłem rodziców do kina na Avatora, więc jakoś wieczorkiem albo po obiedzie pojedziemy :). Później nie wiem co będę robic, ale zapewne wrócę do domku. To chyba wszystko :).

Mam nadzieje, że połapiesz sie w moich bazgrołach :p..
P.S: KOCHAM CIE...BARDZO MOCNO :*. WRACAJ DO MNIE JAK NAJSZYBCIEJ !! WCALE MI SIE TUTAJ NIE PODOBA BEZ CIEBIE :(!

14.02.10


Ciekawe jak nam miną Walentynki skoro od 3 lat spędzamy je razem ,a teraz musimy osobno:(musi być w porządku...przecież nie wszyscy obchodzą to święto. teraz napisze Ci troszeczke co robiłam wczoraj...wiec wstałam ok 9 i zaczęłam sprzątać pokój...ja i dobrowolne wstanie w sobote o 9.....chyba mi odbiło:P:Ppotem pojechałam na taki rynek(Naschtmarkt) ...było tam bardzo dużo dziwnych rzeczy...serów, suschi, jedzenie tureckie, suszone ananasy, truskawki itp.potem z tymi samymi koleżankami poszłyśmy na kawę. w życiu nie połam tak małej kawy:P:Pżeby siętym nawodnićmusiałabym wypic chyba z 10takich. następnie poszłyśmy do sklepu i kupiłyśmy warzywka na obiad. wszystkie razem pojechałysmy do mnie i ugotowałam im obiad. według mnie wyszwedł bardzo smaczny:):):)ogólnie dizewczyny były zachwycone moim pokojem:):)no i oczywiście szuakły swoich języków na twoich serduszkach:):)kwiatek ode mnie , którego nie chciałeś wziąśc ze sobą wypuścił kwiatki:):) i nie jest to wcale cebula:P:P:Pale bardzo ładny narcyz lub żonkilżniam ich:P:P:P. po tym jak sobie poszły zaczęłam robić jakieśbzdury w pokoju, u żenii był chłopak. Jak chłopak sobie poszedł od razu do mnie zapukała i mnie zaprosiła na ploty. było bardzo fajnie nie siedzieć samej w pokoju:):) no i potem zajęłam się logowaniem na BOKU. zapisałam sie na kilka przedmiotów. aha no i zapomniałam napisać o gadaniu z rodzicami...mama mnie wkurzła, bo tylko mnie zobaczyła to mi wmawiała ,że mnie boli brzuch ,a wcale mnie nie bolał i nie boli....wkurza mnie jak się domyślają i wmawiająsobie teorie jak im mówie ,że tak nie jest. dzwonił też do mnie wczoraj wujek i mnie zaprosił na dzisiaj wiec zaraz do niego jade. chyba smutno mu bez Karola to zadzwonił. no więc jakoś żyje,...ale co to za życie gdy Pawełek ze mną nie porozmawiał wczoraj:(:(:( czekam na reportaż i smsy i sygnały mówiące o tym ,że o mnie pamiętasz:*:*:*:* Twoja wierna Wiewióreczka:*:**:*

niedziela, 7 lutego 2010

WIEDŃ 4-12.02.2010

WYCIECZKA PO WIEDNIU => ERAZMUS AGATKI + WSPÓLNE FERIE

sobota, 6 lutego 2010

SENS

Z Tobą wszystko ma sens...bez Ciebie....NIC
Nawet jazda metrem jest miła gdy trzymasz mnie za rękę,
Nawet czekanie w kolejce,
Nawet jedzenie śniadania i kolacji
i czekanie na zagotowanie się wody na herbatę...
Bez Ciebie widzę tylko szarość...