niedziela, 29 marca 2009

:)


Bo o Tobie warto myśleć o każdej porze:*:)

poniedziałek, 16 marca 2009

nie da się kochać Ciebie najmocniej

Z mojego doświadecznia własnego dochodze do wniosku ,że nie można Ci powiedzieć słów;"kocham Cię najmocniej jak potrafie" aby nie skłamać....juz tłumacze o co mi chodzi...więc nawet jak mi sięwydaje,że kocham Cię już maksymalnie to okazuje się,że tylko gdy okażesz mi troszkę serducha( a robisz to często)to mam wrażenie że moje uczucie do Ciebie rośnie...co to będzie za kilka lat????:):)....myślę,zże po prostu nigdy się nie zestarzeje,bo moje serce bedzie mialo co chwile dostawy nowej energii:):*

100% pewność



Jesteś najwspanialszym prezentem jakikiedykolwiek dostałam...wiem ,ze sie powtarzam ,ale to dlatego ,że chce to podkreślić.

Jeśli kiedyś CIę zabraknie będę niczym...wiem co pisze

wtorek, 10 marca 2009

SMIECHU WARTE :) - ALE ZACHOWAJMY POWAGE ;)! Niestety ważne :(!

Śmieszy mnie to, ze w koncu odzyskałem wene do pisania, ale żeby tak się stało musiałem najpierw dostać od Ciebie „kopa” :p.

Nie ukrywam, że zabolały mnie Twóje wieczorne smsy. Sam się sobie dziwie, że tak na to reaguje, gdyż już dawno powinienem wyluzować w sprawach zazdrości. I nie ukrywam, że już tak się stało, a przynajmniej zdrobiłem duże postępy. Jeżeli myślisz, że powinienem teraz wyluzować, to masz absolutną rację J,,,bo wogole nie powinienem do Ciebie pisać, ale niestety za bardzo mi na Tobie zależy, żeby tak to zostawiać, może wkońcu czegoś się nauczysz, albo chociaż wyciągniesz dobre wnioski. Przy czym modle się o to, żeby coś z tego pozostało w Twojej główce. Czasem, jak już wiemy co i jak powinniśmy robić, to zachowujemy się tak jakbyśmy po raz pierwszy mieli z „czymś” doczynienia. W całej tej sprawie, nie chodzi tak naprawdę o zazdrość, czy o to, że kiedyś między Wami coś było, czy po prostu o to, że obawiam się że do niego wrócisz, albo, ze On będzie Ciebie ponownie adorować. Teraz chodzi o zupełnie coś innego. I przemyśl sobie to co Ci napisze zanim zbyt pochopnie wyciągniesz złe wnioski. Wiedz, że będę robić wszystko żeby nie dopuścić do powtórki z zeszłego roku...przy czym dzisiaj w nocy, zacząłem mieć myśli, że to może tylko mi zalezy na tym, żeby nic nie popsuć...

W całej zaistniałej sytuacji zabolało mnie to, że znowu mnie okłamujesz. Czasem nie wiem na czym Ci bardziej zalezy, czy na znajomych, czy na mnie – już myślałem, że te obawy mam już za sobą. Dobrze wiesz, jak bardzo jestem źle nastawiony do osoby Florenta, to po co powtórnie wciągasz go w nasze życie – tego w ogóle nie mogę zrozumieć. Masz dużo przyjaciół na których istnienie się godze i ich akceptuje, a nawet lubie. Więc po co Ci ktoś kogo nie lubie? Jeżeli chcesz się mnie pozbyć ze swojego życia to rób tak dalej (chociaż łatwo się nie dam;) ). Zdajesz sobie sprawę z tego, że mnie krzywdzisz?! I to nie dlatego, że jestem zazdrosny, tylko dlatego, że nie dotrzymujesz słowa i tak naprawdę może wcale Ci aż tak bardzo na mnie nie zależy!

Pozwole sobie przytoczyć niektóre fragmenty Twoich wieczorno-nocnych smsów:

„ale nie martw się...sama do nie zagadałam bo wiem, że cokolwiek by mi powiedział wcale mnie nie ruszaJJJna serioJJ” – na to sformułowanie mam jedno słowo „K****” :D, no po prostu śmiech na sali J. Jakbyś w ogóle mnie nie znała.Wnioski wyciągnięte przeze mnie z toku Twojego rozumowania :

a) (pisze jakbym był Tobą;) ) Wkońcu to Ja do niego napisałam, nie On do mnie, co znaczy, że Paweł nie powinien być zazdrosny, ani jakkolwiek wkurzony.

b) „cokolwiek by mi powiedział wcale mnie nie rusza” to rozumiem, że usunełaś jego gg tylko z tego powodu iż cały czas byłaś w nim zakochana, tylko walczyłaś z tym uczuciem, a teraz jak zdałaś sobie sprawę, że tylko Ja się dla Ciebie tak naprawdę licze w życiu, powiedziałaś: „dobra Francuz już nie ma szans, jestem pewna czego chce w życiu...dawaj napisze do niego J!” Ty może jesteś pewna już swoich uczuć, ale ja po tym zajściu NIE.

c) „mnie nie ruszaJJJna serioJJ” dodatkowe potwierdzenie, którego użyłaś umacnia mnie w moim przekonaniu (patrz wyżej i nie chodzi o tą część, że nie jestem pewien swoich uczuć!)

kolejny fragment „racja miałam usunięte – nie kłamałam, wpisałam od nowa kilka dni temu”

a) co Cie podkusiło? Strasznie jestem ciekaw odpowiedzi !!

b) Fakt, nie kłamałaś...chwali Ci się to! Ach ta Twoja „prawość” – godna pożałowania.

c) Ogólnie tutaj sobie u mnie nagrabiłaś. To zrywamy kontakt z Florentem? To zależy Ci na mnie tak jak mi to obiecujesz? Czy Ja już Ci nie wystarczam? Może szukasz jakiś dodatkowych wrażeń?

Naprawdę nie obchodzi mnie o czym rozmawialiście, mogła to być nawet głupia rozmowa o pogodzie, to mnie naprawdę nie obchodzi. Ważne jest to, że: złamałaś dane słowo, okłamałaś mnie ! W tym momencie Cię nienawidzę, ale tylko przez moment ;) – więc się nie przejmuj.

Może od siebie zbyt wiele wymagamy, nie wiem...Ale za to wiem, że tego od Ciebie oczekuje, jako od swojej partnerki. Oczekiwałem, że odpuścisz sobie tą znajomość, ale widzę, że wcale tak nie zamierzasz zrobić. Czy mam przez to rozumieć, że wybierasz jednak go, a nie mnie? Moje ultimatum było tylko jedno...

Szczerze powiedziawszy to bardzo chciałbym żebyś do mnie przyjechała, gdyż za bardzo Cię kocham, aby nie dać Ci szansy wytłumaczenia swojego zachowania. Przemyśl wszystko dobrze... Myślałem, że to już mamy dawno za sobą L, dlatego napisałem, że „jesteś głupia” – wiesz, że wcale tak naprawde nie jest!

Zacząłem się zastanawiać, czy abyu Ty mnie w ogóle szanujesz? Wiem, że nie zawsze można być idealnym i czasem robi się jakąś głupotke, ale to co zrobiłaś to było po prostu świnstwo , cios wymierzony w mój policzek :/.

Ach... wróćmy do kolejnych fragmentów: „mogłam ci wcale nie pisac, ze do niego napisałam, wiec nie wkurzaj sie”

a) a podobno nie mamy przed sobą żadnych sekretów - wkońcu zaufanie to „podstawa”

b) napisałaś to tak, jakbym w ogóle nie miał prawa o cokolwiek być wkurzony !

c) racja mogłaś mi nie pisać – dziękuję za to, że byłaś skłonna poinformować kogoś tak dla Ciebie „ważnego” jak Ja.

d) przepraszam, że Cię zdenerwowałem, że ingeruje w to do kogo piszesz i mam o cokolwiek pretensie. Naprawdę bardzo przepraszam, że się wtrącam w Twoje prywatne sprawy i w ogóle w Twoje życie. Jeżeli chcesz już nie będę ! L

Po pogrzebie doszedłem do dwóch rzeczy...pierwsza to taka, że miłość i przyjaźń są w życiu najważniejsze, a druga, że nie można się zamartwiać i tym samym niepotrzebnie niszczyć sobie życia. Trzeba być szczęśliwym i korzystać z każdej chwili. Niestety wszelkie złe sytuacje, które miedzy nami zaistniały, wywołują we mnie ten stan...Zamartwiam się, martwie się o to, że Ja Cie straszliwie Kocham i naprawdę nie wiem, czy to uczucie czasem nie zaślepia mi oczu L!

Jak Ty masz moje uczucie w DUPIE, co udowodniłaś pisząc do niego, to jak ja mam się czuć.

P.S: Tylko nie pisz mi, że On już się nie liczy i nie mam się o co martwić – bo się obraże, nie traktuj mnie jak niepełnosprawnego J!

Acha, tak jak wspomniałem w tekście, troszeczkę pochopnie zareagowałem, gdyż nie daję Ci szansy wytłumaczenia się, dlatego też o ile czujesz się na siłach wyjaśnić mi cała sytuacje to zapraszam do mnie. Nie ukrywam, że chcę Cię widzieć. Napisz mi sms, czy mam się Ciebie spodziwać, czy też nie.

Życze pełnego dobrych wniosków dnia :* - dobrych dla NAS !

DOBRA JUŻ KONCZE...:P co rusz jakaś nowa myśl mi do głowy przychodzi i ją musze napisać;) )

Proszę nie doprowadzaj do tego, zebyśmy nie byli razem L...,Chyba, że jest to prośba jednostronna...a tego mam nadzieję, że niedługo się dowiem – dowiem się na czym Ci naprawdę zależy, Widzisz czasem jedno głupie, wydawałoby się nieistotne zdarzenie jak może namieszać ! :/

Co z tego jak wiem, co do mnie czujesz, jeżeli nie podoba mi się sposób w jaki jestem obecnie traktowany !?

sobota, 7 marca 2009

Ciekawe???

Ciekawe???czy coś Agatusia dopisała coś w dawniejszych postach????:):)

niedziela, 1 marca 2009

Heart-beating:)


Mój kochany,
dochodzę do wniosku ,że to czy zdobędę 30 punktów czy 50na egzaminie to na prawdę nie ma żadnego znaczenia, to czy dostanę 4 czy trójkę z kolokwium również...bo to przeminie tak szybko,że sama nawet po chwili o tym zapomnę...Są jednak rzeczy,które są prawdziwie istotne...do nich według mnie należy przede wszystkim miłość...dlatego dziękuję Ci serdecznie za to,że nauczyłeś mnie kochać...Po co inaczej miałabym egzystować jeśli nie potrafiłabym tego.Nic nie miałoby sensu gdyby nie to ,że jesteś::):*nie każdemu się udało / uda znaleźć przez całe życie kogoś takiego jak ja już znalazłam:):)chciałabym doceniać zawsze to, że z własnej nieprzymuszonej woli jesteś ze mną, a ja z Tobą:):* nasze uczucie na pewno jest wyjątkowe, bo jesteś dla mnie najważniejszymi postaciami naraz...przyjacielem, opiekunem, nauczycielem i chłopakiem. DZIĘKUJĘ ŻE MNIE WYBRAŁEŚ i nie wydajesz się za bardzo żałować tej decyzji:)