niedziela, 14 lutego 2010

14.02.10


Ciekawe jak nam miną Walentynki skoro od 3 lat spędzamy je razem ,a teraz musimy osobno:(musi być w porządku...przecież nie wszyscy obchodzą to święto. teraz napisze Ci troszeczke co robiłam wczoraj...wiec wstałam ok 9 i zaczęłam sprzątać pokój...ja i dobrowolne wstanie w sobote o 9.....chyba mi odbiło:P:Ppotem pojechałam na taki rynek(Naschtmarkt) ...było tam bardzo dużo dziwnych rzeczy...serów, suschi, jedzenie tureckie, suszone ananasy, truskawki itp.potem z tymi samymi koleżankami poszłyśmy na kawę. w życiu nie połam tak małej kawy:P:Pżeby siętym nawodnićmusiałabym wypic chyba z 10takich. następnie poszłyśmy do sklepu i kupiłyśmy warzywka na obiad. wszystkie razem pojechałysmy do mnie i ugotowałam im obiad. według mnie wyszwedł bardzo smaczny:):):)ogólnie dizewczyny były zachwycone moim pokojem:):)no i oczywiście szuakły swoich języków na twoich serduszkach:):)kwiatek ode mnie , którego nie chciałeś wziąśc ze sobą wypuścił kwiatki:):) i nie jest to wcale cebula:P:P:Pale bardzo ładny narcyz lub żonkilżniam ich:P:P:P. po tym jak sobie poszły zaczęłam robić jakieśbzdury w pokoju, u żenii był chłopak. Jak chłopak sobie poszedł od razu do mnie zapukała i mnie zaprosiła na ploty. było bardzo fajnie nie siedzieć samej w pokoju:):) no i potem zajęłam się logowaniem na BOKU. zapisałam sie na kilka przedmiotów. aha no i zapomniałam napisać o gadaniu z rodzicami...mama mnie wkurzła, bo tylko mnie zobaczyła to mi wmawiała ,że mnie boli brzuch ,a wcale mnie nie bolał i nie boli....wkurza mnie jak się domyślają i wmawiająsobie teorie jak im mówie ,że tak nie jest. dzwonił też do mnie wczoraj wujek i mnie zaprosił na dzisiaj wiec zaraz do niego jade. chyba smutno mu bez Karola to zadzwonił. no więc jakoś żyje,...ale co to za życie gdy Pawełek ze mną nie porozmawiał wczoraj:(:(:( czekam na reportaż i smsy i sygnały mówiące o tym ,że o mnie pamiętasz:*:*:*:* Twoja wierna Wiewióreczka:*:**:*

Brak komentarzy: