piątek, 12 marca 2010

opis dnia:)

Wróciłam do domku, twoje smsy odczytałam dopiero jak wróciłam ,bo nie miałam kiedy wczesńiej....jak na razie wszystko idzie w strone "udanego dnia"....smsy z rana, nie spóźniłam się nigdzie, na wykładzie okazało się ,że chodzę z polką z Pł którą znałam wcześniej, ale to nie takie ważne....ważniejsze jest to ,że pani mówi tak wyraźnie ,że zrozumiałam chyba z 70% a do tego ten wyklad sie pokrywa z tym co miałam w lodzi troche wiec jest łatwiej, a na koniec ,zeby było super ...pani powiedziła ,że zamiast testu będą referaty:):):) źyć nie umierać. potem poszłam do sklepu i kupiłam świeże bułeczki:) a potem miałam spotkanie w sprawie projektu::) pani bardzo miła...robiłam masę błędów ,ale dogadałyśmy się ...była zdiwiona ,że chce robić teoretyczną pracę a nie praktyczną...szczerze to dopiero potem sięzorientowałam ,ale się ciesze ,bo mogę siedząc w domu to robić...o wiele lepiej mi się pracuje w domu niż w laboratorium...wole jak mam swój rytm pracy i nikt się na mnie nie gapi...no i teraz musze robic ten projekt, ale pocieszyła mnie bo powiedziała, że będzie poprawiać moje błędy po niemiecku i ,że mam napisać ok 20 stron...więc wiem ,że jestem w stanie to zrobic:):) huraaaaa....przynajmniej teraz tak mi sięwydaje:P:P:P ., przed tym spotkaniem zaczepiła mnie jeszcze ziewczyna co robiła testowanie soków...więc też fajnfajnie , bo mogłam zrobić test na smak i jej pomóc:):) brzuch nie boli mnie z tego powodu co pisałeś...chociaż podziwiam Cię za znajomośc mojego kalendarza , bo racja ,że teraz powinnam mieć:P:P:P ja teraz jestem troszke w domku ,ale potem ide z Zenią na zakupy...niewiem jak to przeżyje ...bo ja niecierpie zakupów...ale skoro mi zaproponowała:P:P...potem wracam na troche do domku i na 17 mam iść do juriego na obiad...licze na to ,że nie będe jedynym gościem a do tego ,że zrobi cośdobrego:P:P no i co dalej...potem jeśli moja najbliższa grupa będzie szła na impreze do takiego pałacu to też pójde, ale jakoś nie za bardzo mam ochote....więc nie wiem. co do twojej nauki....wierze ,że zdasz tekoła i następne też:*:*:* tez chciałam Ci złożyć życzenia z okazji następnego miesiąca razem:):) już troszkętego jest:):) super:):)też rano sobie o tym przypomniałam i również o tym ,że dokładnie miesiąc sięnie widzimy....jakaś tragedia...tak to zdażyło się chyba tylko jak byłeś w anglii....ale wtedy to kontakt mielismy tylko co któryś dzieńa nie codziennie ,wiec ja nie wiem jak ja to przeżyłam....przepraszam ,że pierwsze smsy wysłałam tak dziwnie, ale pisało cały czas" treść zawiera nieodpowiednie słowa" i musiałam dojśc d otego jakie...no i chodziło o "procent" :P:P i wiesz co ...tak jak ty chce wiedzieć co robisz, bo wczoraj czekałam na skypie i czekałam i było mi niemrawo :(:( bo myślałam ,że pogadamy...ale to tak długo byliście na kręglach??? kto był?? jak wrócisz proszę o jakiś referacik:):) ja Ci prześle to samo co teraz na naszego bloga ,żebyś mógł po koleji to wszystko przeczytać:):):):) telefon mnie wkurza jak nie wiem ,bo juz ekranu to wcale nie widze prawie, więc wczoraj w nocy to jużnawet nie miałam cierpliwości tego odczytywać jak się obudziłam. be my boy:*:*:*for ages:*:*:* dzisiaj świeci słoneczko i dzięki temu mam lepszy humor:)) super...Wieden znowu mi się podoba:)

Brak komentarzy: