
Mój kochany,
dochodzę do wniosku ,że to czy zdobędę 30 punktów czy 50na egzaminie to na prawdę nie ma żadnego znaczenia, to czy dostanę 4 czy trójkę z kolokwium również...bo to przeminie tak szybko,że sama nawet po chwili o tym zapomnę...Są jednak rzeczy,które są prawdziwie istotne...do nich według mnie należy przede wszystkim miłość...dlatego dziękuję Ci serdecznie za to,że nauczyłeś mnie kochać...Po co inaczej miałabym egzystować jeśli nie potrafiłabym tego.Nic nie miałoby sensu gdyby nie to ,że jesteś::):*nie każdemu się udało / uda znaleźć przez całe życie kogoś takiego jak ja już znalazłam:):)chciałabym doceniać zawsze to, że z własnej nieprzymuszonej woli jesteś ze mną, a ja z Tobą:):* nasze uczucie na pewno jest wyjątkowe, bo jesteś dla mnie najważniejszymi postaciami naraz...przyjacielem, opiekunem, nauczycielem i chłopakiem. DZIĘKUJĘ ŻE MNIE WYBRAŁEŚ i nie wydajesz się za bardzo żałować tej decyzji:)
3 komentarze:
Łezka w oku mi się zakręciła po przeczytaniu Twojego posta...:*:* Sama prawda :*...KOCHAM CIĘ :*!!
Twój, zawsze kochający, Pawełek :*
jesteś zbyt męski,bo ja Ciebie jezcze nie widziałam płaczącego...
ma to też plusy , bo to oznacza,że nie jestem dla Ciebie aż tak tragiczna ,że jak się mnie widzi to trzeba płąkać:P:P:P
Jak Cię widzę, to hamuje się od płaczu...:p Ale nie zrozum mnie źle, "hamuje" się od łez szczęścia, które momentalnie pojawiają się w moich oczkach na Twój widok. A wszystko dlatego, że Ja Cię bardzo kocham Skarbie :*
Prześlij komentarz